Kompetencja, nić porozumienia oraz wzrostowy  rynek, to według Michała Zawiszy z Avallon Sp. z o.o.  podstawowe kryteria, dzięki którym fundusz zdecydował się zainwestować w firmę Marketplanet.

7 października br. w Warszawie w ramach organizowanej  przez Grupę PTWP SA, konferencji „ Rynek finansowy w Polsce – kapitał dla gospodarki”,  odbyła się debata „Różne ścieżki i potrzeby pozyskiwania kapitału”. Podczas dyskusji przykłady efektywnego pozyskiwania kapitału zaprezentowali przedstawiciele takich firm jak: WB Electronics SA, Stalprofil SA, Impel SA, Grupa PTWP SA oraz Avallon  Sp. z o.o wraz z Marketplanet. Przykład wykupu Marketplanet przez Avallon Sp. z o.o. od Orange Polska, pokazał uczestnikom spotkania, iż bez wrogiego przejęcia, w sojuszu z managerami, można przeprowadzić transakcję, która pozwoli na jeszcze większy rozwój biznesu z korzyścią dla obu stron.

Poniżej krótka relacja z debaty:

Jacek Ziarno (moderator) : Panie Prezesie, spółkę, którą Pan dowodzi, czyli Otwarty Rynek Elektroniczny (Marketplanet) przed momentem od Orange Polska kupił fundusz private equity Avallon MBO Fund. Dlaczego potentat chciał się jej wyzbyć?

Piotr Matysik : Jak wiadomo decyzja o sprzedaży ORE podjęta została przez Orange Polska jako kolejny krok w realizacji planu strategicznego i koncentracji na podstawowej działalności Grupy. Jesteśmy spółką, która od początku swojej działalności jest spółką non-core dla biznesu telekomunikacyjnego.

JZ: Czym zajmuje się Marketplanet?

PM: Marketplanet jest spółką, która łączy ofertę z dwóch obszarów.  Przede wszystkim jest to oferta doradcza, reorganizujemy procesy w dużych strukturach, budujemy nowoczesne organizacje zakupowe. Jednocześnie produkujemy i wdrażamy oprogramowanie wspierające zakupy w ramach procesów source2pay. Pracujemy m.in.  dla:  Orange, KGHM Polska Miedź, Grupa Tauron , BRW, grupa KRONO… Mógłbym wymienić tutaj jeszcze wielu innych klientów, którzy dojrzeli do tego, by zrestrukturyzować u siebie szeroko rozumiane zakupy.

Od 2006 roku jesteśmy producentem oprogramowania, które od początku w sposób profesjonalny wspiera proces zakupowy  czyli od momentu, kiedy powstaje potrzeba zakupowa,
aż do zrealizowania elektronicznej płatności. W szczególnym przypadku od konkurencji na polskim rynku jesteśmy lepsi w tym, że nadążamy za naszym prawodawstwem – PZP.

JZ: Na czele zarządu Otwartego Rynku Elektronicznego (Marketplanet) stoi Pan już 9 lat. Po objęciu tej funkcji opracował Pan, a potem wcielił w życie nową strategię firmy. Na czym ona polegała i jakie dała rezultaty – organizacyjne i finansowe?

PM: Moje zadanie polegało na tym, aby doprowadzić do realizacji podstawowego celu, jaki stoi przed każdym managerem, czyli  – spółka powinna zacząć zarabiać. Spółka powstała w 2001 roku, czyli w momencie słynnej bańki internetowej, kiedy biznesplany zakładały milionowe zyski. Niestety życie zweryfikowało tego typu biznesowe strategie i to, co towarzyszyło mi przy rewitalizacji tej strategii w 2004 roku, polegało na osadzeniu nowoczesnego biznesu w polskich realiach tamtych lat. W 2001 roku obserwowaliśmy jak naprawdę skomplikowane narzędzia wspierające procesy zakupowe, wyglądają u największych na świecie. Niestety w Polsce na ten czas byliśmy jeszcze bardzo daleko od wykorzystania tego potencjału, od tego, aby już wtedy robić transparentne transakcje, by właściwie budować relacje z dostawcami i aby to wszystko wyglądało w cywilizowany sposób. I tak naprawdę od 2004 roku przez kolejne lata musieliśmy bardzo mocno edukować rynek, pokazywać, czym są korporacyjne zakupy, do czego wykorzystuje się te wszystkie skomplikowane narzędzia, które do dziś w dużym uproszczeniu pojawiają się jako e-aukcje, a to jest tylko mała cześć procesu, który mogą obsłużyć. Najpierw była edukacja, potem były pierwsze realizacje wdrożenia procesów zakupowych w dużych strukturach. Pokazywaliśmy organizacjom, w jaki sposób buduje się profesjonalną organizację zakupową. Rok po wykonaniu pierwszego projektu, okazało się, że tak naprawdę na rynku nie ma narzędzia, które by ten proces zamrażało. Bardzo szybko wyprodukowaliśmy więc takie narzędzie, które od tego momentu sukcesywnie wdrażamy i rozwijamy.

JZ: Jest Pan doświadczonym menedżerem. W 2010 r. po raz trzeci powołano Pana na stanowisko Prezesa Otwarty Rynek Elektroniczny S.A. (Marketplanet). Wcześniej zdobywał  Pan szlify pracując w Optimusie i Xtrade. A od początku wieku zajmuje się Pan rozwojem rynku e-commerce – z wykorzystaniem nowoczesnych technologii.  Dlaczego poparł Pan właścicielską zmianę? Co ona daje – finansowo  i strategicznie? Nie lepiej było zostać w bogatej korporacji?

PM: Odpowiedź jest oczywiście – i tak i nie. Każda decyzja niesie za sobą szansę, ale i także utratę poczucia bezpieczeństwa, które jak Pan powiedział, daje trwanie u boku korporacji. Proces transakcji był ogromnym doświadczeniem, a zmiana i współpraca z funduszem pozwala przede wszystkim inaczej definiować kryteria wzrostu i rozwoju.

JZ : Pytanie do Pana Michała Zawiszy. Czym Was skusił Marketplanet? Jak to się odbyło? Zaowocował monitoring rynku? Kontakty z Orange? A może po prostu Pan Prezes przyszedł z dobrym pomysłem i grzechem byłoby spółki nie kupić?

MZ:  W ramach biznesu, który się prowadzi, trzeba być otwartym w partnerstwie. Jeśli chodzi o ORE SA, to są dwie sprawy. Jedna,  to rynek, który według nas jest absolutnie wzrostowy, bo  większe firmy będą potrzebowały w przyszłości oszczędności kosztowych i to jest to, na co my postawiliśmy w tym układzie. Druga kwestia, to prezentacja grupy managerskiej, czyli pana Piotra oraz ludzi, którzy z nim pracują.  Spotkań było kilka i Panowie potrafili odpowiedzieć na wszystkie pytania. Widać było profesjonalizm oraz to, że się doskonale znają na tym, co robią. Czyli to, na co postawiliśmy w tej Grupie, to kompetencja oraz nić porozumienia między stronami, co nie ukrywam, jest dla nas ważne.

Podobne