Przewodniczący podkomisji sejmowej powołanej do rozpatrzenia projektów zmian w ustawie PZP, Adam Szejnfeld (PO) proponuje podniesienie progu zamówień publicznych aż do kwoty 50 tys. euro, do którego nie trzeba stosować przepisów obejmujących przetargi – podała dziś Gazeta Prawna.

Zastanówmy się jakie konsekwencje wywołałaby taka zmiana. Podstawowy próg zamówień publicznych podniesiony zostałby do prawie 250 tys. złotych. W szczególności dla wielu zamawiających klasycznych stosowanie PZP ograniczyłoby się do infrastrukturalnych robót budowlanych i zamówień stricte inwestycyjnych. Poza ustawą znalazłoby się większość dostaw i usług.

Podniesienie progu – jak najbardziej w mojej opinii to krok w dobrym kierunku. Należy odformalizować mniejsze zamówienia. Dziś koszty postępowania PZP są w istocie zbliżone dla każdego rodzaju zamówienia niezależnie od jego wartości szacunkowej. Wątpliwości budzi jednak skala podniesienia progu zamówień.  Z danych UZP wynika, że średnia europejska progu zamówień publicznych wynosi 21 tys. euro. Należy też mieć świadomość, że aktywizacja mniejszych Wykonawców nie zależy tylko od progu zamówień publicznych, ale od szeregu innych działań ożywiających gospodarkę.

Podobne