Co tkwi w głowie klienta wewnętrznego? Gdzie szukać odpowiedzi nie tylko na pytania, gdzie kupić potrzebny produkt, jak go kupić, w jakich ilościach i na kiedy zaplanować dostawę, ale także co tak właściwie kupujemy? – To ostatnie pytanie tylko wbrew pozorom jest trywialne. Od odpowiedzi na nie zależą bowiem w dużej mierze efektywność pracy kupca i wygenerowane przez niego oszczędności.

Kto jest klientem wewnętrznym?

Biorąc pod uwagę dojrzałe organizacje zakupowe, należy przeanalizować różne struktury firmy, które możemy uznać za klienta wewnętrznego. Zakładając, iż organizacja zakupowa działa w poprzek struktury, jako macierz, należy zdefiniować interesy każdego z klientów wewnętrznych. Dla każdego z nich jest konieczne zidentyfikowanie i połączenie jego wymagań z bieżącą działalnością. Oczywiście nie należy zapominać o świadomym i strukturalnym zarządzaniu relacją z klientem wewnętrznym – na bazie raportowania bądź bieżącego badania jakości relacji. Należy pamiętać, że klient wewnętrzny to nie tylko organizacja merytoryczna – ta, która zgłasza konkretne potrzeby na produkty czy usługi, ale także zarząd, pracownicy działu zakupów, inni menedżerowie, których praca i ocena wpływają na postrzeganie oraz jakość prowadzonych przez działy zakupów działań. Wreszcie ważna jest również wspomniana współpraca z dostawcą – którego należy traktować podobnie jak klienta wewnętrznego.

Nie zapomnij o dostawcach!

W ramach budowy efektywnie pracującego zespołu zakupowego nie wolno zapominać o dostawcach. To oni mają najlepszą wiedzę o produkcie, warunkach rynkowych i nowych technologiach. Odpowiednio zaangażowani partnerzy mogą się tą wiedzą podzielić.

Kolejnym wsparciem w relacji zakupy-organizacja może być dostawca, który powinien być traktowany jak klient wewnętrzny. Aby jednak taka relacja z dostawcą była możliwa, organizacja musi być bardzo dojrzała, w przeciwnym razie może doprowadzić do monopolizacji specyfikacji, co jest naturalną tendencją po stronie dostawcy. Również w tym wypadku kupiec musi zadawać kontrahentowi właściwe pytania: dlaczego sugeruje akurat taki towar, czy aby na pewno nie można go zastąpić czymś innym, w końcu – czy to się firmie opłaca, biorąc pod uwagę TCO.

Pracuj nad komunikacją… i generuj wartość

Dobrze zaplanowane podejście do komunikacji potrzeb oraz couching zakupowy klienta wewnętrznego powinien być prowadzony wielostopniowo, w ramach codziennej pracy przysłowiowego kupca z inżynierem. Ale to nie tylko kupiec i inżynier generują wartość w całym procesie. Organizacja nie może zapomnieć o zewnętrznym otoczeniu realizacji funkcji zakupowych – rynku produktowym, finansowym i prawnym. Wiedza z tego zakresu jest niezbędna do prowadzenia poszczególnych procesów. Nie wymagajmy jednak od kupca, żeby jednocześnie był doskonałym prawnikiem czy specem od podatków. Ma on raczej wiedzieć, kogo będzie potrzebował na jakim etapie pracy jako dostawcy tej wiedzy, a jeśli brak jej w organizacji, zawsze można ją kupić na zewnątrz.

Kupiec musi być przede wszystkim doskonałym organizatorem, facilitatotorem, pewnego rodzaju couchem. Wiedza merytoryczna jest konieczna w zakresie zadawania pytań, dlaczego akurat właśnie to należy kupić i w taki, a nie inny sposób. Wymaganie od niego, by znał się na przykład zaworach, jest przesadą (na tym zna się jego klient wewnętrzny, który powinien posłużyć wiedzą merytoryczną), ale z pewnością powinien wiedzieć, kto je sprzedaje, co wpływa na ich ceny, czy ich dostawca jest pewny jakie są inne możliwości na rynku.

Podobne