Czym jest nowoczesny SRM? W latach 2005-2008 swój okres świetności przeżywało najbardziej znane rozwiązanie tej klasy – SAP SRM. Jednakże wydaje się, że formuła systemu SRM z tamtych lat już się zdezaktualizowała.

Kiedyś wiele z procesów takich jak tworzenie zapotrzebowania, wystawianie zamówienia, obsługa katalogów produktów, obsługa dostawców, analizowanie wydatków pod kątem grup materiałowych i źródeł zaopatrzenia, realizowanych było poprzez obecne w systemach klasy MRP/ERP moduły np. MM (gospodarki magazynowej). Jednakże brak funkcji min. zarządzania bazą dostawców, kontraktów czy specjalizowanego raportowania spowodował powstanie nowej klasy systemów wspomagających zarządzanie przedsiębiorstwem – SRM – Supplier Relationship Management.

Owszem są nadal potrzebne SRMy, które np. w segmencie dekretacji mają po kilkadziesiąt pól, gdzie workflow ma kilkanaście stopni zatwierdzania i swoim poziomem komplikacji dorównuje procesowi dopuszczenia nowego modelu samolotu do lotów. Jednak założeniem SRM było przede wszystkim zarządzanie relacjami z dostawcami (w szerokim kontekście). Dopiero potem stał się hybrydą systemu księgowego i magazynowego z domieszką „CRMu”, w którym zamiast klientów są dostawcy. Dziś już wiadomo, że nie w tym rzecz. Dobrze nowe podejście ilustruje poniższa tabelka:

Tradycyjny proces zakupowy

Paradygmat nowego procesu zakupowego

Źródła towarów i usługRozwiązanie konkretnego problemu biznesowego
Nacisk na dostawcówPartnerska współpraca z dostawcami
Spełnianie wymagań wewnętrznego klientaRola Partnera biznesowego jako zaufanego doradcy
Umiejętności analityczneUmiejętności miękkie
Podstawową wartością jest redukcja kosztówPodstawową wartością jest przewaga nad konkurencją
Zarządzanie transakcjamiZarządzanie relacjami
Na podstawie: “Getting the Most Out of SRM” autorstwa Jonathan’a Hughes i Jessica Wadd

Środek ciężkości przesuwa się w kierunku systemów skupiających się na dostawcy oraz procesie „supplier sourcing” poprzez mechanizmy takie jak aukcje, eRFX, ocena dostawców i ciągłe badanie jakości usług. Zauważono, że z racji swojej specyfiki systemy SRM (w przeciwieństwie do ERP) od początku powinny mieć możliwość współpracy z  organizacjami zewnętrznymi względem właściciela systemu SRM. Stworzyło to zupełnie nową potrzebę – Self-Service, gdzie dostawcy mogli uczestniczyć w procesie bezpośrednio, pracując w systemie nabywcy. Pojawiły się więc rozwiązania SUS (Supplier Self-Service) w SAP SRM i podobne. W tę konieczność wpisał się boom tzw. „social mediów” i spowodował zapożyczenie mechanizmów typowo „socialowych” do procesów zakupowych, np. rekomendacje, oceny społeczności branżowej czy wręcz „crowd sourcing” – w obszarze usług. Dzisiaj użytkownicy chcą także mieć możliwość korzystania z SRMów w urządzeniach mobilnych. Dzięki temu, procesy takie jak zatwierdzanie (np. zamówienia), komunikacja z dostawcami czy raportowanie, mogą obsługiwać w każdym miejscu i czasie. Następuje też proces upraszczania i jednocześnie „kastomizowania” (dostosowywania) rozwiązań do potrzeb konkretnego odbiorcy – takie rozwiązania są często pisanie na zamówienie.

Kolejnym kierunkiem jest przechodzenie systemów SRM z formuły klasycznej w formułę SaaS/Cloud. Powoduje to znaczne obniżenie TCO oraz daje wiele dodatkowych korzyści jak np. dostęp do dużej bazy dostawców (pogrupowanych branżowo i poddanych ocenie), katalogów produktów i usług, a także do mechanizmów integracyjnych z innymi systemami klasy ERP, CRM czy SCM.

Na koniec zaś warto zauważyć, że coraz lepiej radzą sobie wąsko specjalizowane narzędzia obsługujące jeden, maksymalnie dwa obszary procesów przynależnych SRMom np. narzędzia do obsługi procesów eRFX, dystrybuowane zwykle w formule SaaS.

Podobne