Z reguły prawie każdy biznes w obecnych czasach boryka się z ograniczeniem kosztów swojej działalności. Trudno się dziwić takiej „epidemii”, realia są okrutne, rosną koszty surowców, widać mocny wpływ konkurencji a także efekty globalnych czynników. Można bez obaw podnieść tezę, że ich zmienność przerasta najczarniejsze scenariusze przedsiębiorców. Konsekwencją jest często podejmowanie pośpiesznych działań powodujących często dodatkowe nowe ryzyka dla prowadzonego biznesu. Dlatego warto ze szczególną ostrożnością zaplanować działania zmierzające do optymalizacji kosztów. O procesie tym należy pamiętać zarówno w czasach łatwych dla biznesu jak i tych, które mogą doprowadzić do zapaści.

Najgorszym scenariuszem jest postawienie nierealnych często wygórowanych wskaźników wobec zarządzających zakupami w obszarze ograniczenia kosztów. Oszczędzanie i efektywność jest stałym atrybutem działalności i wymaga ustawicznego bilansowania ryzyk związanych z osiąganiem założonych efektów. Z punktu widzenia firmy, kluczowe są koszty zakupu materiałów i komponentów do produkcji lub świadczenia usług, jednak do wyjątków należy zaliczyć racjonalne zarządzanie strategią zabezpieczenia dostaw kluczowych surowców a także zarządzanie specyfikacją wymagań wobec kupowanych asortymentów. Mówiąc o strategii dostaw trzeba podkreślić, że o jej skuteczności decyduje wiele aspektów, takich jak: optymalne, zgodne z ideą cyklu życia produktu, oczekiwane cechy jakościowe, alternatywność dostaw, wrażliwość ceny na zmiany kursów walut czy notowań surowców na giełdzie. Wreszcie istotnym staje się bilans nakładów, jakie trzeba ponieść z tytułu wprowadzenia alternatywnego materiału czy komponentu do produkcji. Czy jednak w dobie kryzysu firmy decydują się na innowacje w podejściu do nowego spojrzenia na zarządzanie ryzykiem i kosztem w obszarze zakupów? Z mojej perspektywy rośnie zainteresowanie firm tą problematyką, jednak ich działania wymagają stałej uwagi a nie jednorazowych akcji. Działania mające na celu ograniczenie kosztów to podstawa w obecnych czasach. Działanie na „ślepo” często przynosi więcej strat niż korzyści.

Podobne